Webinary wypełniają kalendarze, nowe certyfikaty poszerzają CV, a mimo to w kluczowej rozmowie z zagranicznym partnerem wciąż brakuje swobody. Źródłem problemu bywa często to, że uczymy się języka w kontrolowanych warunkach, które niewiele mają wspólnego z tempem prawdziwego biznesu. Coraz więcej profesjonalistów zmienia podejście. Języka nie da się „odhaczyć”, trzeba nim żyć. Dlatego zamiast ćwiczeń w kontrolowanych warunkach wybierają miejsce, gdzie angielski jest codziennością. Malta, na której jest to jeden z języków urzędowych, pozwala wrzucić wyższy bieg.




