Patrząc z polskiej perspektywy, USA wydają się krajem gigantycznego konfliktu politycznego, w którym głównym tematem jest Donald Trump. Lecz gdy pojechałem do Kalifornii, zobaczyłem coś fundamentalnie innego. O polityce mało kto chciał rozmawiać, choć wizyta na stacji benzynowej ledwo nie zakończyła się sporą awanturą.






