Prywatne odrzutowce, luksusowe wille, stadiony wypełnione setkami tysięcy wiernych i datki liczone w milionach dolarów. Costi Hinn, siostrzeniec jednego z najsłynniejszych teleewangelistów świata Benny’ego Hinna, przez lata obserwował od środka funkcjonowanie religijnego imperium. Dziś twierdzi, że uzdrowienia były starannie wyreżyserowanym spektaklem, a najcenniejszym aktywem całego biznesu okazała się ludzka desperacja.







