Artykuł bazuje na informacjach z historii opowiadanych przez osoby z zespołu klienta firm prawniczych.
Płakały przed wyjściem na zakupy. Wybierały najtańsze produkty. Teraz stać je na godne życie. Jak to zrobiły?
Traktował mnie jak księżniczkę. Historia pani Bożeny
Wyszłam za mąż młodo. Niczego mi nie brakowało. Jeździliśmy na wakacje, czasem jakaś kolacja w restauracji, całował mnie po rękach i powtarzał, że jestem jego księżniczką. Nie musiałam pracować, robił to mąż. Nie zastanawiałam się, skąd ma pieniądze na wszystkie moje zachcianki. Do czasu wypadku na motorze. Mąż zginął na miejscu. Po pogrzebie odebrałam pierwszy telefon. – Szykuj 10 tysięcy. Na jutro! – krzyknęli do słuchawki. To był dopiero początek kłopotów. Okazało się, że mąż grał w kasynach. Hazard to był jego sposób na życie. Dobra passa szybko się skończyła. A ja zostałam z jego długami. Musiałam spłacić 80 tys. zł. A niby z czego, jak nie miałam pracy?
To jeden z wielu przykrych scenariuszy napisanych przez życie.
Jak nie pomóc dziecku? Historia pani Janiny
Żyliśmy z mężem skromnie. Ja opiekowałam się naszym synkiem Jasiem. Cierpi na porażenie mózgowe. Mąż pracował w fabryce. Często brał nadgodziny, żeby więcej dorzucić do domowego budżetu. Na rehabilitację Jaśka i lekarstwa wydawaliśmy każdą złotówkę. Nic nie mogłam zaoszczędzić, a w sklepach przecież drożyzna. I jeszcze fabrykę zamknęli. Mąż stracił pracę, a smutki zapijał z kolegami pod sklepem. Częściej mogłam go tam spotkać niż w domu. Co miałam robić? Pożyczki i chwilówki to był dla nas jedyny ratunek. Znajomi stukali się w głowę. Nawet krzyczeli na mnie, że jak mogę się tak zadłużać. ,,Jak mogę nie pomagać własnemu dziecku?” – odpowiadałam i szłam nakarmić Jasia.
Kredytowa pętla
Spirala zadłużenia doprowadza do granic wytrzymałości. Często zadłużeni boją się odebrać telefon, a dzwonek do drzwi wywołuje atak paniki.
– Komornicy stawali przed drzwiami kilka razy w tygodniu. Trzęsłam się ze strachu. Płakałam i mówiłam, że przecież nie mam pieniędzy. Że to długi męża. Nie obchodziło ich to – mówi pani Bożena.
– Prawda, zaczęłam pożyczać z szemranych miejsc, ale nie miałam wyjścia. Bałam się wizyt komornika, bałam się, że wierzyciele mogą zrobić krzywdę mojemu synkowi — ze łzami w oczach wspomina pani Janina.
Gdy toniesz w długach…
Na szczęście obie kobiety trafiły do Pravnej, która na co dzień zajmuje się oddłużaniem i ogłaszaniem upadłości konsumenckiej. Dzięki pomocy ekspertów ds. oddłużeń z Pravnej kobietom udało się wyjść z długów i rozpocząć nowe życie. Zniknął strach przed odbieraniem telefonów, a w skrzynce na listy nie było już samych wezwań do zapłaty.
– Siostra trafiła na ich stronę internetową pravna.pl i umówiła mnie na bezpłatną konsultację z doradcą ds. oddłużeń. Odebrałam telefon od ich doradcy, ale bez żadnych nadziei. W końcu byłam tylko żoną hazardzisty, dawno zepchniętą na margines społeczny. Zdarzało mi się popijać z bezsilności. Znajomi się ode mnie odwrócili. Telefon odebrała młoda kobieta. Wyjaśniła, co mogę zrobić i jak dalej żyć bez długów. Była miła, nie oceniała mnie, aż znowu zachciało mi się żyć! – opowiada pani Bożena.

– Obawiałam się, czy to nie są kolejni oszuści. Ale pan Mietek, sąsiad ze wsi, skorzystał z pomocy Pravnej i teraz to zupełnie inny człowiek! Zadbany, ogolony chodzi, nawet garnitur czasem włoży – śmieje się pani Janina.
Po odpowiedzi na kilka pytań Pravna sprawdziła, czy panie kwalifikują się do upadłości konsumenckiej. Nie dawały rady spłacać swoich zobowiązań od co najmniej 3 miesięcy, nie posiadały działalności gospodarczej, więc eksperci mogli przystąpić do napisania wniosku do sądu o oddłużenie.
– Na początku nie miałam pojęcia, o co chodzi, ale wszystkimi formalnościami zajęli się prawnicy. Poczułam się zaopiekowana. Gdy napisali ten wniosek o oddłużenie, zaniosłam go do sądu. I czekałam – relacjonuje pani Janina.
– Kiedy listonosz przyniósł odpowiedź, poprosiłam go, żeby poczekał, aż otworzę kopertę. Bałam się, że zemdleję ze strachu. Na szczęście decyzja była pozytywna! Uściskałam listonosza z radości – uśmiecha się pani Bożena.
Jeśli też toniesz w długach i nie wiesz, jak przerwać spiralę zadłużenia, sprawdź bezpłatnie, czy możesz ogłosić upadłość konsumencką i rozwiązać swoje problemy.
Opiekun majątku po ogłoszeniu upadłości
Po kilku dniach z paniami skontaktował się syndyk, który często błędnie mylony jest z komornikiem. Syndyka zdecydowanie nie należy się obawiać.
– Pan Julian, syndyk, ustalił plan spłaty moich pożyczek. Teraz opiekuje się moim majątkiem. Więcej nie dostałam żadnego wezwania do zapłaty. Już nie boję się odbierać telefonów — przyznaje z ulgą pani Bożena.
Do wyjścia ze spirali długów potrzebna jest odwaga. Jeśli również potrzebujesz pomocy, by pozbyć się długów — zgłoś się do pravna.pl – i rozpocznij nowe życie bez komorników, piętrzących się odsetek i natarczywych wezwań do zapłaty.
Zrób pierwszy krok i skorzystaj z bezpłatnej konsultacji z ekspertem Pravnej, by tak jak pani Bożena i Janina wkrótce cieszyć się życiem bez długów! W czasie konsultacji dowiesz się — bez żadnych opłat — czy kwalifikujesz się do ogłoszenia upadłości konsumenckiej.






