Zimą w górach nawet dodatkowa para rękawiczek może decydować o życiu, śmierci lub powodzeniu misji. Amerykański sierżant Tim McLaughlin ze Szkoły Wojsk Górskich pokazuje, co trafia do plecaka żołnierza działającego w śniegu i mrozie: od nart oraz sprzętu lawinowego po ubrania, których nie wolno przepocić. Jednocześnie bez ogródek ocenia jedno z najpopularniejszych rozwiązań do poruszania się po śniegu. Jego werdykt jest krótki: rakiety śnieżne są „do bani”.

