Jan Gerber pamięta noc, kiedy wszystko się rozsypało. Firma na krawędzi, małżeństwo w ruinie, bezsenność, która nie dawała wytchnienia. Ironia losu? Od lat ratował innych przed wypaleniem zawodowym, a sam wpadł w jego pułapkę. Dziś prowadzi klinikę w Zurychu, gdzie najbogatsi świata płacą fortunę za coś, czego nie kupi się na giełdzie – spokój i zdrowie psychiczne.









