Nieważne, czy kupujesz nowy smartfon, laptop albo idziesz na rutynowe badanie MRI w szpitalu — i nagle płacisz kilka, a nawet kilkanaście złotych więcej. Powód leży tysiące kilometrów stąd, na Bliskim Wschodzie. Hel, gaz, który większość z nas kojarzy głównie z unoszącymi się balonami, jest bowiem absolutnie niezbędny m.in. do produkcji chipów i działania tomografów.











