W USA przez rynki długu prywatnego przetoczyła się fala umorzeń, która spowodowała, że miliardy dolarów zostało „zamrożonych” w funduszach tego typu. Choć rynek potrafi czasem „przeszarżować”, polscy eksperci przekonują, że nad Wisłą gramy według zupełnie innych reguł.





